Na świecie są różne wojny. Jest wojna świateł, wojna mroku i blasku oraz wojny międzyludzkie. Bywają takie wojny ambicjonalne, które każdy sam ze sobą czasem prowadzi. Nie wiadomo, po co i dlaczego chętnie powtarza ten rytuał, co jakiś czas w krótkim życiowym periodyku. Odcedzanie myśli od szumu masowej komunikacji i syntezowanie klarownych zdań najlepiej idzie w parze z hukiem sztucznie napełnionych sal industrial techno. Tutaj wojny tocza się o to, co czlowiek ceni sobie najbardziej, z tym że nie przyznaje sie do tego, dzierżąc szpadę. Jest to wojna tańca, wojna w tańcu i wojna o taniec. Kto nie tańczy, powinien…
Są nam dane światy czy też my sobie te światy dajemy. Cóż bardziej mylnego niż oko, któremu ufamy najpełniej. Są światy dziejące sie równolegle, pelne niedokończonych dialogow, nie odegranych ról. Nieubłaganie efemeryda trwa i nie marzy się zatrzymać nawet na sekundę. Nie to, co nam… Przydałby sie jakiś retusz, jakąś poprawka do rzeczywistości, którą utkaliśmy sobie ze zdarzeń minionych. Czasem boli, ze musi się brnąć przez kombinacje okoliczności zwanych losem. Stosowanie w gramatyce zdarzeń czasu teraźniejszości bez uwzględniania tego, co było zanim zaczęły sie prywatne wojny każdej kolejnej efemerydy, odbierać należy nie tyle jako brak wiedzy, lecz bardziej jak ignorancję. Uświadamiać sobie należy każdy spór, wewnętrznie rozpatrywać wątek sporny. Jest świat krnąbrny, dziejący sie równolegle do nudnej rzeczywistości. Jak w przyspieszonym tempie odtwarzania filmu, toczy sie ten świat. Otoczenie senne I leniwe nie nadąża. Co gorsza, nawet sie nie stara. W świecie szybszego tempa zdarzają sie poważne zranienia, a potknięcia są codzienne. Szybkość wprost proporcjonalnie wpływa na jakość. Nikt jeszcze nie ustalił żadnej średniej, nie obliczył wymiernej wpływu. To, co rozkłada się po kościach bólem leniwym, w otoczeniu, w ramach szybszego świata, przybiera skoncentrowane formy w celu przyjęcia na całej powierzchni bólu w dużo większej częstotliwości. W świecie zdarzeń dziejących sie szybciej dzieją sie wojny zmysłów. Biją się one ze sobą, by cos czuć lub by czegoś nie czuć. Zapracowane receptory dotyku zadają sobie pytanie jak należy rejestrować to, co dociera z zewnątrz do głowy. Co z głowy dociera do nas? Tutaj następuje proces wielkiej filtracji. Komplet filtrów składa sie z dotychczas ignorowanych zdarzeń zaprzeszłych, które już jakby zapomniane, tkwią nadal w każdym z nas. Połączone w uniwersum emocji wszystkie efemerydy kreują z nieskończonej ilości kombinacji najwymyślniejsze filtry. Środowisko zbyt sterylne, zabija. Nie każda efemeryda dożywa wieku, kiedy może opuścić szpadę, określić cel wojny, założyć kapcie I kupić psa.
|